poniedziałek, 1 lipca 2013

"Powrót do przeszłości"

Rozdział II

Obudziłam się rano z krzykiem. Moja twarz była zalana łzami. Sen, jak zwykle to samo. Nie umiem się od tego oderwać. Ciągle w tym żyję i to jest najgorsze. Postanowiłam dzisiaj nie wychodzić nigdzie z domu, nie mam na to sił. Zeszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie i powróciłam do mojej samotności. Z szafy wyciągnęłam zakurzone pudełko ze starymi zdjęciami. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i zaczęłam przeglądać. Byłam tam ja i moja mama. Pierwsze zajęcia, pierwszy występ, uśmiech. Z oczu polały się pierwsze łzy. Zrozumiałam, jak bardzo wszystko się zmieniło, jak brakuje mi mamy oraz tańca. Wszystko się skończyło. Rozpłakałam się na dobre.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Postanowiłam nie otwierać, jednak coś podpowiadało mi, że powinnam to zrobić. Zbiegłam po schodach i pociągnęłam za klamkę. Moim oczom ukazał się wysoki chłopak o brązowych oczach i włosach.
- Cześć. Mam na imię David, przyszedłem się przywitać, będziemy sąsiadami. - powiedział i wyciągnął w moim kierunku rękę.
Uścisnęłam ją i odpowiedziałam.
- Cześć, jestem Ally, miło cię poznać.
- Czy wszystko w porządku ? - zapytał kierując wzrok na moją twarz.
- Tak.. ja tylko.. tak.. nic się nie stało. - wyjąkałam ocierając łzy. - Chcesz wejść, pogadamy, opowiem ci coś może o mieście ? - mówiłam zmieniając temat.
- Chętnie.
Weszliśmy do środka i usiedliśmy w salonie. Z kuchni przyniosłam dwie szklanki i sok. Nalałam nowemu znajomemu oraz mi.
- Więc, skąd przyjechałeś ? - zapytałam.
- Właściwie to stąd. Z Londynu. Razem z tatą przeprowadziliśmy się tutaj z bloku. Któregoś dnia tata oznajmił mi, że znudziło mu się mieszkanie tam i, że kupił nam dom. Ucieszyłem się, ponieważ chciałem się odciąć od tamtego świata. Wiesz, zacząć wszystko od nowa.
- Też bym tak chciała. - powiedziałam cicho.
- Więc czemu tego nie zrobisz ?
- To jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię, blokuje mnie od środka i sprawia, że ciągle w tym tkwię.
- Doskonale cię rozumiem. Dopiero teraz uciekłem od przeszłości. Czuję się, jakbym narodził się na nowo.
Wtem zadzwonił telefon Davida. Z rozmowy wynikało, że to jego tata i że musi wracać. Zrobiło mi się nagle jakoś smutno.
- Przepraszam, tata dzwonił, muszę wracać. - powiedział po chwili.
- Rozumiem. Miło się rozmawiało. - odpowiedziałam odprowadzając go do drzwi.
- Musimy to powtórzyć.
- Byłoby świetnie
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia. - powiedziałam zamykając drzwi.
Idąc do pokoju myślałam o Davidzie. Zastanawiałam, że nad tym, że przy nim czułam się jakoś inaczej. Mogłam się chociaż trochę otworzyć i poczuć, jak to jest, jak ktoś mnie rozumie i wie, jak to jest..

~ Powerless

1 komentarz:

  1. :O
    Sara ! Masz talent ! ;)
    Już nie mogę się doczekać następnej części :*
    Tak cudooownie piszesz ! <3
    loffff juuuu ;***

    OdpowiedzUsuń